image11

Jak się żyje w domu pasywnym?

Pani Marta Pawliczek, mieszkająca wraz z rodziną w domu pasywnym w Boruszowicach, opowiada o swoich doświadczeniach.

Ministerstwo Środowiska (MŚ) – Dlaczego zdecydowaliście się Państwo na budowę domu pasywnego?

Marta Pawliczek (MP) – Z jednej strony decydujący był fakt, że dom pasywny to wysoki standard życia połączony z troską o środowisko. Jeszcze kilka lat temu świadomość polskiego społeczeństwa w kwestii budownictwa pasywnego była znikoma, podczas gdy na zachodzie Europy domy takie pojawiały się jak grzyby po deszczu. Postanowiliśmy podjąć ogromne – jak się okazało – wyzwanie i wybudować pierwszy w Polsce drewniany dom pasywny. Z dumą mogę powiedzieć, że odnieśliśmy sukces.

Z drugiej strony była to chłodna kalkulacja kosztów. Nasz poprzedni dom był ogrzewany gazem i kominkiem z płaszczem wodnym. Koszty ogrzewania gazem były dla naszej rodziny sporym wydatkiem, a kominek wymagał dużego nakładu pracy. W domu większość czasu byłam ja, z dwojgiem dzieci, i wydawało mi się, że jestem na etacie palacza. Z mężem pochodzimy z rodzin, w których zawsze powtarzano „kup raz, a porządnie”, i to wpojone myślenie sprawiło, że zdecydowaliśmy się na budowę domu pasywnego. Ja nigdy do końca nie potrafiłam samodzielnie wyregulować ogrzewania, napuścić wody do kaloryferów, odpowietrzyć instalacji grzewczej – teraz nie muszę wiedzieć nic.

Dom pasywny rodziny Pawliczków 1

MŚ – Jak Państwa zdaniem różni się mieszkanie w domu pasywnym od mieszkania w domu standardowym lub mieszkaniu tradycyjnym? Czy macie Państwo takie porównanie? Jakie są plusy i minusy domu pasywnego?

MP – Mieszkaliśmy wcześniej w kilku domach tradycyjnych, mieszkaniach i zgodnie stwierdzamy, że dom pasywny jest rozwiązaniem najbardziej komfortowym. W całym domu panuje taka sama temperatura, która nawet w najmroźniejsze dni nie spada poniżej 22 stopni. Daje to ogromne poczucie komfortu i bezpieczeństwa, zwłaszcza gdy dom zamieszkują dzieci. Ponadto ze względu na południową orientację okien, wnętrza są bardzo słoneczne i jasne. Mikroklimat panujący w domu jest ogromnie sprzyjający. Wiemy z doświadczenia, że w domach tradycyjnych nie da się uzyskać takich warunków.

Dodatkowo dom pasywny jest bezobsługowy, nie wymaga od mieszkańców jakiegokolwiek zaangażowania. Jedynie latem należy zadbać o ograniczenie dostępu światła do wnętrza domu, aby nie doprowadzić do przegrzania. Właściciel domu pasywnego nie martwi się cenami opału, gazu, prądu, ponieważ budynek ma bardzo niskie zapotrzebowanie na energię. Tak naprawdę w domu pasywnym wystarczy mieszkać, a reszta robi się sama.

MŚ – W takim razie jakie rachunki za ogrzewanie płacicie Państwo w ciągu roku? Jak bardzo różnią się one od kosztów we wcześniejszych Państwa domach/mieszkaniach?

MP Roczne koszty ogrzewania c.o. i c.w.u. w poprzednich latach wyniosły TYLKO 1 125 ZŁOTYCH brutto. Są to koszty całkowite, gdzie koszty ogrzewania ciepłej wody wyniosły 692 zł, a koszty dogrzewania domu – 433 zł, przy czym dom był dogrzewany tylko przez 3 miesiące (XII, I, II). Koszt pracy rekuperatora przez cały rok wyniósł tylko 80 zł/rok. To kwoty nie do utrzymania w domach standardowych.

W domu tradycyjnym tej samej wielkości tylko na ogrzewanie trzeba by przeznaczyć rocznie około 3 000 zł i około 800 zł na ciepłą wodę.

MŚ – Domom pasywnym towarzyszą często mity, np. że jest to drogie rozwiązanie, droższe niż dom konwencjonalny, i nie każdego na to stać. Podobno domy pasywne nadmiernie nagrzewają się latem, mają niekorzystną akustykę, nie da się ich przewietrzyć, bo okna się nie otwierają… Co Państwo o tym sądzą?

MP – Jeśli chodzi o koszty, to nie do końca zgodzę się, że domy pasywne są droższe od tradycyjnych. Owszem, budowa takiego budynku pochłania więcej środków i w przypadku naszego domu było to o 10-15% więcej, niż gdybyśmy zdecydowali się na budowę domu energooszczędnego. Trzeba jednak podkreślić fakt, że koszty eksploatacyjne w takim domu są zdecydowanie niższe! Nauczyliśmy się, że na dom jako inwestycję trzeba patrzeć całościowo. Brać pod uwagę koszty związane nie tylko z budową, lecz również z późniejszym użytkowaniem.

Jeśli chodzi o mity krążące wokół budownictwa pasywnego, ale i prefabrykowanego w ogóle, to jest ich cała masa. Mity te nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a wynikają jedynie z nieznajomości tematu. W naszym społeczeństwie mocno zakorzeniona jest tradycja budowania z cegły, lecz my uważamy, że domy pasywne przynoszą więcej korzyści. Są niezwykle komfortowe dla mieszkańców. Przykładem mogą być okna, których u nas faktycznie się nie otwiera, jednak ze względu na zainstalowaną wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła nie ma też potrzeby wietrzenia domu. Przed nadmiernym przegrzewaniem budynku latem chronią go żaluzje wewnętrzne. Zimą te same żaluzje pomagają zminimalizować utratę ciepła. W budynkach pasywnych wszystkie rozwiązania są zoptymalizowane i przeprowadzone w taki sposób, żeby żyło się wygodnie i bezproblemowo.

Dom pasywny rodziny Pawliczków 2

MŚ – Jakie odnawialne źródła energii zastosowaliście Państwo w swoim domu? Jakie inne instalacje? Czy mieli Państwo problemy z awaryjnością zainstalowanych urządzeń?

MP – Dom pasywny przez cały rok korzysta z pasywnych i odnawialnych źródeł energii. Tak jest też w naszym przypadku. Pierwsze z nich to słońce – jest ono najważniejszym i największym źródłem ciepła w naszym domu, i ogrzewa go przez duże okna. Po drugie, głębinowa pompa ciepła wykorzystuje energię geotermalną do ogrzania ciepłej wody użytkowej i w okresach największych mrozów zasila podłogówkę. Trzecie źródło ciepła to my – mieszkańcy domu.

Jak dotąd wszystkie urządzenia działają prawidłowo i od blisko 4 lat żadne z nich nie wymagało naprawy serwisowej, przeglądów itd.

MŚ – Ile czasu trwała budowa Państwa domu i kiedy mogliście się do niego wprowadzić?

MP Dom wybudowany został w technologii prefabrykowanego szkieletu drewnianego. Ten sposób budowy charakteryzuje się przygotowaniem prefabrykatów w hali produkcyjnej i zamontowaniem ich bezpośrednio na miejscu budowy, na wcześniej przygotowanej wylewce. Montaż prefabrykatów trwał 3 dni, więc dom dosłownie rósł na naszych oczach. To było bardzo przyjemne uczucie, bo wiemy, że na dom tradycyjny musielibyśmy czekać znacznie dłużej, a postępy nie byłyby tak spektakularne. Prace instalacyjne i wykończeniowe budynku trwały 3 miesiące i po tym czasie budynek gotowy był już do zamieszkania. Nasza budowa definitywnie zakończyła się w lutym 2010 roku.

 

MŚ – Czy wnętrze Państwa domu też jest energooszczędne? Jeśli tak, w jaki sposób się to przejawia?

MP – W domu mamy żarówki energooszczędne LED. Sprzęty: lodówki, zmywarki, płyta indukcyjna, piekarnik, są urządzeniami wysoko energooszczędnymi. I my postępujemy energooszczędnie i dbamy, aby nie zużywać niepotrzebnie prądu i wody.

Kiedy gotujemy, nakrywamy garnki pokrywkami. Wyłączamy komputery, ładowarki itp. z gniazdka, gdy kończymy z nich korzystać. Pierzemy, kiedy pralka jest pełna. W chłodniejszych porach roku używamy suszarki bębnowej, za to latem i wiosną ubrania suszymy na zewnątrz. Zimą opuszczamy rolety zewnętrzne na noc. Uczymy dzieci, żeby nie zapalały zbędnego światła. Wszyscy świadomie używamy także wody.

Dom pasywny rodziny Pawliczków 3

MŚ – Czy jest coś, co Państwa zdaniem zachęciłoby osoby planujące budowę domu do rozważenia opcji domu pasywnego?

MP – Jest szereg takich czynników. Dla nas najważniejszy z nich to niesamowity komfort mieszkania, który trudno przeliczyć na pieniądze. Następnie jest to bezpieczeństwo finansowe oraz niezwykle krótki czas budowy (w wypadku decyzji na budowę w systemie prefabrykowanego szkieletu drewnianego, na jaki my się zdecydowaliśmy), pozwalający cieszyć się jeszcze szybciej własnym domem. Kolejny argument „za” to troska o środowisko.

Jesteśmy przekonani, że domy pasywne to domy dla ludzi świadomych, postępowych. Wszystko wskazuje na to, że koszty energii będą coraz wyższe. Od 2021 roku wszystkie nowe budynki mają być niemal zeroenergetyczne. Takie restrykcje nakłada Unia Europejska. Już teraz zachęcające mogą być dopłaty do domów energooszczędnych i pasywnych uruchomione w 2013 roku przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.